sobota, 3 stycznia 2015

Ogłoszenie

Hej mam do was pytanie czy ktoś z was nie chciał by razem ze mną pisać tego bloga chętnych proszę aby wysłali swoje zgłoszenia na email : wiktoriamalik1293@gmail.com w treści email ma byc zawarte informacje takie jak
1. że dana osoba jest chętna
2 jak ma się na imię
3 czy ma jakieś doświadczenie
4 a jak tak to jakie
Czekam na wasze zgłoszenia
                                                Wika
PS następny rozdział pojawi się albo w piątek lub sobotę

środa, 31 grudnia 2014

Rozdział 3

                                                                   
                                                            ~*Zayn Pov*~
Czekałem na kumpla aż wróci, i będziemy mogli jechać dalej. rozglądałem się dookoła aby sprawdzić czy przypadkiem nie wraca z innej strony. Aż nagle napotkałem piękne niebieskie oczy które wpatrywały się we mnie albo mi się wydawało była taka bezbronna, gdy zauważyła że złapałem ją jak wpatruje się we mnie, speszyła się i popatrzyła się w bok. Szła przed siebie nie patrząc w prost ale ja wszystko widziałem, ktoś przypadkowo wystawił nogę i ta piękność za chwile miała upaść za zimną posadzkę. Nie myśląc skierowałem się w jej kierunku, gdy była już kilka centymetrów od ziemi, złapałem ją w moje objęcia i powiedziałem
-Już dobrze księżniczko możesz otworzyć oczy
Ona delikatnie je otworzyła i popatrzyła na moją twarz i od razu odpowiedziała.
-Zostaw mnie zboczeńcu, odstaw mnie na podłogę
Postawiłem ją i przedstawiłem się.
- Ja jestem Zayn
-Ummm tak spoko to nara- odpowiedziała
                                                                  ~*Jess Pov*~
Miałam już iść kiedy poczułam silny uścisk na nadgarstku. Zayn bo chyba tak miał na imię odwrócił mnie tak abym patrzyła na niego.
-Czego chcesz ?!!!-warknęłam
-Może tak grzeczniej ja cię uratowałem przed tym abyś sobie nie obiła tych czterech liter a ty nawet nie podziękowałaś ja Ci się przedstawiłem a ty się nie przedstawiłaś - odpowiedział
-Ummm no tak Dzięki a z tym drugim musisz poczekać
-No słońce powiedz jak masz na imię
- W twoich snach- odpowiedziałam, wyrwałam rękę z uścisku i wyszła. Do cholery co ten pedał chciał ode mnie? Powrót do domu nie zajął mi długo, już  byłam pod drzwiami gdy usłyszałam krzyki. O co chodzi?- pomyślałam i czym prędzej otworzyłam drzwi, zobaczyłam ojca jak krzyczy na matkę.Podbiegłam czym prędzej do nich ojciec już miał zamachnąć się na matkę, a o ona zamknęła oczy jakby to miało jej pomóc mniej odczuwać ból stanęłam między nimi tak abym to ja oberwała, moja rodzicielka dość się już nacierpiała. Cios , za ciosem lądował na mojej twarzy mama zapłakana stała i patrzyła na cała sytuacje. Gdy ojciec miał dość odsunął się i wyszedł tak jakby nigdy nic się tu nie stało. Podeszłam do niej i ją przytuliłam ją dodając jej otuchy. Pobiegłam na górę do łazienki, gdy była już w pomieszczeniu wyjęłam apteczkę, przemyłam rany następnie przykleiłam plastry. Poszłam do pokoju, odpaliłam kompa i przeglądałam różne strony. Aż tu nagle natrafiłam na stronę gdzie zostają ogłoszone miejsca, daty i godziny nielegalnych wyścigów motocyklowych jeden z nich jest własnie dziś na obrzeżach Londynu . Kiedyś często chodziłam oglądać wyścigi ponieważ brał w nich udział mój kochany braciszek, wtedy każdy znał mnie i jego a później tego feralnego dnia zdarzył się wypadek jak spieszył się na wyścig na który już nigdy nie dojechał. Tam właśnie poznałam mojego pierwszego chłopaka Nathana mam nadzieje że dziś tam go spotkam muszę z nim pogadać. Ubrałam na siebie krótkie spodenki bluzeczke odsłaniającą brzuch z 5seconds of summer i krótkie spodenki do tego wysokie niebieskie szpilki. Pomalowałam oczy następnie usta czerwoną szminką. Wzięłam miętowy portfel w którym nosze mój telefon i pieniądze zarzuciłam jeszcze skórzaną kurtkę.
Zeszłam na dół mówiąc;
-Mamo wychodzę nie czekaj na mnie.- mama zmierzyła mnie wzrokiem i powiedział
-Czy ty nie ubrałaś się wyzywająco?
Kurcze co tu powiedzieć, nie mogę się przebrać bo tam gdzie idę grzecznych dziewczynek nie wpuszczają- pomyślałam
-Yyyy idziemy do klubu
-Aha baw się dobrze.- po tych słowach wyszłam. Droga nie sprawiała mi kłopotu więc szybko znalazłam się na miejscu. Szybko przeleciałam wszystkich wzrokiem, dużo nowych twarzy ale jak widać Nathan nie odpuścił i jest tu. Podeszłam do niego.
-Umm przepraszam -powiedziałam
-Jess to ty ale się zmieniłaś - odparł chłopak
- Ty też się zmieniłeś-odpowiedziałam
-Mam nadzieje że na lepsze- mówiąc to ruszył śmiesznie brwiami po czym zaczął kontynuować- co cie tu sprowadza?
-No właśnie chce z tobą pogadać
-No to co po wyścigu zabieram cię do siebie i pogadamy
-No ok dzięki- miałam już iść kiedy mi się coś przypomniało- a i Nathan powodzenia- dałam mu buziaka w policzek i poszłam do tego całego organizatora pogadać i w ogóle powspominać stare czasy.Rozmowa szła w najlepsze dużo dowiedziałam się o tym co zmieniło się przez ten czas i  o tych nowicjuszach , naszą rozmowę pisk dziewczyn które zebrały się w  okół   wygranego ciekawe kto to jest. Szedł w naszą stronę uśmiechnięty chłopak czyżby to o  wygrał.
-Cześć szefie- powiedział chłopak
-Cześć jak tam- odpowiedział organizator
-Już myślałem że wygram a tu w ostatniej chwili Nathan mnie wyprzedził
Dalszej części rozmowy nie słuchałam tylko chciałam znaleźć Nathana.Zauważyłam go stojącego przy jakiejś grupie chłopaków i dziewczyn kiedy się odwrócił zobaczył mnie jak kieruje się w jego stronę uśmiechnął się gdy byłam już przy nim objął mnie w pasie
-To jest Jess
-Hej wszystkim- powiedziałam,usłyszałam tylko ciche "hej" od niektórych, jedna dziewczyna nawet mnie spiorunowała wzorkiem.Zmierzyła mnie wzrokiem a potem się zaśmiała pewnie przez to że mam pełno plastrów na ciele.Chłopak pożegnał się z przyjaciółmi i skierowaliśmy się w stronę motoru, cały czas nic do mnie nie mówił. To było trochę dziwne, podał mik kask a ja powiedziałam ciche dzięki.
                                                            ~* pół godziny później*~
Siedzimy już tu cholerne 15 minut a ten ani słowa ze mną nie zamienił.
-Wiesz co ja chyba tu niepotrzebnie przyszłam, pójdę już- mówiąc to wstałam i kierowałam się do drzwi
-Czekaj, zostań chciałaś pogadać
-Po co mam zostać jak ty przez te 15 minut nie popatrzyłeś się na mnie nic nie powiedziałeś jakby cię nie było
-Analizowałem wszystko co stało się na wyścigu, a teraz już będę słuchać, usiądź na kanapie zrobię gorącą czekoladę z piankami
Chłopak skierował się do kuchni a ja siedziałam bezczynnie patrząc się w jeden punkt o niczym nie myślałam tak jakbym się wyłączyła z życia, nie wiem co się stało. Po jakiś 7 minutach stał przede mną kubek z gorącą cieczą.
-To o czym chciałaś pogadać- zapytał chłopak
-Widzisz to- wskazałam na moją twarz- zrobił mi to ojciec chciał uderzyć matkę ja stanęłam między nimi i dostałam- mówiąc to zaczęłam płakać.Nathan tylko usiadł obok, wziął mnie do siebie na kolana i mnie przytulił
________________________________________________________________________________________________________________-
Taki nietypowy rozdział były 2 komentarze więc rozdział jest wcześniej ;)
Jeżeli to przeczytałeś/łaś zostaw po sobie komentarz ja o wiele was nie proszę. Dziękuje za te dwa komentarze było mi cholernie miło zobaczyć że ktoś to skomentował, pamiętajcie szybkość dodania kolejnego rozdziału zależy tylko od was. Jeśli chcecie aby kolejny rozdział pojawił się szybciej pod tym rozdziałem maja być 3 komentarze a jak nie to widzimy się za tydzien
Życzę  wam udanego sylwestra i szczęśliwego nowego roku aby rok 2015 był jeszcze lepszy niż rok 2014 
                                                                                                                           Wika






sobota, 27 grudnia 2014

Rozdział 2

                                                                 


Obudziłam się rano myśląc że przed czasem na spokojnie zjadłam płatki z mlekiem na śniadanie, po śniadaniu poszłam do swojego pokoju. Otworzyłam swoją wielką szafę i dumałam co ubrać.
" Lubię sukienki ale jest za zimno, chociaż ...... do pracy nie mam wcale tak daleko zaledwie kilka minut drogi."
Zdecydowałam na ciemnofioletową sukienkę z czarną koronką, do tego bransoletkę z czarnym kwiatuszkiem na sam koniec wysokie czarne buty no i oczywiście czarną torbę jakiegoś znanego projektanta ale już nie pamiętam jakiego.
Do torby wrzuciłam klucze, zeszłam na dół spakowałam jabłko i wodę chciałam już wyjść kiedy sobie przypomniałam że mam nie zrobione włosy no i makijaż. Ściągnęłam buty aby szybciej wszystko robić.Rzuciłam  torbę gdzieś w kąt i pobiegłam do łazienki. Wyczesałam włosy i zrobiłam bardzo starannego koka,następnie wzięłam maskarę i pociągnęłam nią parę razy rzęsy. Po odłożeniu maskary wzięłam eyeliner i pociągnęłam dwie proste linie, jeszcze tylko czerwona pomadka. Kilka ruchów na ustach i gotowe. Na wszelki wypadek zabrałam ze sobą pomadkę jakbym potrzebowała.
Coś kierowało mnie do mojego pokoju weszłam do niego na chwilę, rozglądnęłam się po pokoju a mój wzrok zatrzymał się na łóżku zobaczyłam tam mój telefon. " Głupia ja poszłabym do pracy bez telefonu ". Podeszłam do łóżka i szybko wzięłam telefon odruchowo spojrzałam na godzinę była 10:30.  
- O mój Boże spóźniłam się pół godziny nie wiem jakim cudem nie słyszałam budzika.
Szybko wyszłam z pokoju i kierowałam się w stronę wyjścia zarzuciłam na moje gołe ramiona czarny płaszczyk, wzięłam jeszcze torbę. Zamknęłam drzwi na klucz i pobiegłam do pracy.Chociaż ciężko biegło się w obcasach to ani na chwilę się nie zatrzymałam tylko biegłam do wyznaczonego celu. Wpadłam do pracowni jak oparzona, tam już czekała na mnie Marina moja szefowa. Była ubrana w czarne spodnie jeansowe które przy okazji ją wyszczuplały i białą koszule. Pozwoliła mi złapać oddech ponieważ z moja kondycją jest słabo gdy mój oddech się unormował spytała.
-Czemu się spóźniłaś do pracy?
-Jjjaaa baardzooo prrrrzzeppraszzam- zaczęłam się jąkać- raanoo wstaaałaam myyślllląc żee mammm jeszzzczze duuuuzo czzzasuu , gdddyy byyyłam goootowa spoojrzaaałam naaa zegareeeek i byyłaa juuuż 10
- Mam nadzieje że to więcej się nie powtórzy a jak już by miało to zadzwoń że coś BARDZO ważnego Ci wypadło- wypowiedziała to zdanie z troską jednocześnie akcentując słowo bardzo
-Dobrze to się już nie powtórzy- odpowiedziałam 
-A teraz do pracy, ruchy, ruchy,ruchy!!!!!
Zobaczyłam na biurku stos zleceń, pierwsze które mam zrealizować to suknia ślubna pani Emilly. Za dziesięć minut będzie u mnie w pracowni. Usiadłam na krzesło w celu aby odpocząć. Siedziałam chwilę wpatrując się bezsensownie w okno, chciałam napić się wody gdy do mojego malego ale przytulnego gabinetu weszła Pani Emilly.
- Dzień Dobry Pani 
-Cześć poza tym jakiej Pani mów do mnie Emilly- wypowiadając te słowa uśmiechnęła się do mnie .
Odwzajemniłam usmiech.
-Oki ja jestem Jessika ale ludzie mówią do mnie Jess to co jaką suknię chciałabyś mieć?- zapytałam- Oj przepraszam gdzie moje maniery usiądź- pokazałam na krzesło stojące naprzeciwko mnie.
-Dziękuje.Myślałam nad prosta , krój chyba w kształcie litery A albo syrenkowaty
-Okej ale ja jednak myślę że do Ciebie będzie pasować ta suknie 

   
Pokazuję jej zdjęcie w katalogu. Na chwile wstrzymała oddech a później zaczeła piszczeć ze szczęścia.
-Em czy jesteś tego pewna ze to będzie twoja suknia ślubna?
-Tak!!!- wręcz skakała z radości 
-No to ok stań na tamtym podeście wezmę  potrzebne miary.
Em poszła grzecznie na miejsce wskazane przeze mnie  wyjęłam z szuflady centymetr krawiecki, zeszyt i długopis. Podeszłam do Em i mierzyłam ją wzdłuż w szerz aż miałam wszystkie potrzebne miary.
-Ok skończone zapraszam za 2 tygodnie do przymierzenia kreacji.
-Dziękuje i do zobaczenia
-Cześć- odpowiedziałam po tych słowach wyszła zamykając za sobą drzwi. Chwile posiedziałam w samotności i zebrałam się wzięłam torbę założyłam płaszcz. Za sobą zamknęłam na klucz drzwi od mojego gabinetu. Zaszłam jeszcze do biura Mariny i się z nią pożegnałam. Wyszła na świeże powietrze. Wyjęłam z torby telefon , założyłam słuchawki na uszy a następnie włączyłam jakąś pierwszą lepszą piosenkę. Trafiła się Iggy Azalea - Black Window, jeszcze spojrzałam na godzinę była 15 więc nie musiałam się spieszyć poszłam w stronę miasta. Zagłębiając się w rytm muzyki, nic się dla mnie nie liczyło oprócz muzyki. Przechodząc obok centrum pomyślałam że może pójdę przejść się po sklepach
                                                                    ~*~
                                                         4 godziny później 
Wychodzę już z ostatniego sklepu obładowana torbami, to były moje największe zakupy świata. Kiedy kierowałam się do wyjścia zobaczyłam przystojnego mulata ba moje oko miał gdzieś z 20 lat
włosy miał ułożone nie nagannie ciekawe ile czasu spędza na zrobieniu tej fryzury.Nie odrywam od niego ani na chwilę wzroku, no i los tak chciał że mnie nakrył na tym że patrzę się na niego uśmiechnął się do mnie. Ja nie potrafiłam tego odwzajemnić dlatego szybko odwróciłam wzrok , spuściłam głowę w dół nagle poczułam że potknęłam się o coś i zamknęłam oczy aby nie widzieć tego upadku po chwili nie czuje zimnej podłogi ani bólu tylko czyjeś ręce. I usłyszałam czyjś głos, nieznany był mi wcześniej.
-Już dobrze księżniczko możesz otworzyć oczy- powiedział nieznany 
Gdy usłyszałam że nazwał mnie księżniczką zamarła
_____________________________________________________________________________________________________________________________
No hej wszystkim mam do was wielka prośbę jeśli to przeczytałeś lub przeczytałaś zostawcie po sobie komentarz nie wiem może być przecinek lyb kropka cokolwiek wiecie że można komentować z anonima. W komach możecie też napisać co wam się podobało w tym rozdziale a co nie co byście zmienili.
PS Jak będą pod tym postem co najmniej 2 komenatrze rozdział pojawi się szybciej tylko niech nie spamuje 1 osoba jak nie to bedzie gdzieś za tydzień
Do zobaczenia




środa, 3 grudnia 2014

Rozdział pierwszy

" Wiodłam spokojne życie dopóki mój tata nie zaczął zdradzać mamy,rodzice od tamtej pory non stop się kłócili. Może teraz by mnie już tu nie było. Jechaliśmy kiedyś autem rodzice jak zawsze się kłócili. Tata zaczął szarpać za kierownice mama próbowała go odgonić ale na marne szły jej próby. Zjechaliśmy w bok na drogę do rzeki ja skuliłam się w kłębek i modliłam się prosiłam o to by przeżyć. W ostatniej chwili mama wyhamowała. Rodzice uspokoili się dalej droga minęła bez kłótni . Po tygodniu tata spakował swoje rzeczy, ja próbowałam go zatrzymać stanęłam przy drzwiach za żadne skarby nie chciałam mu pozwolić wyjść   na marne poszły moje starania delikatnie mnie odsunął i wyszedł . Zostałam tylko ja i mama"
Teraz już inna Jessika ale jakby ta sama  tylko z jedną raną która nie chcę się zagoić, gdy  już prawie zapomniałam o tym zdarzeniu o ojcu o tym że istnieje on znowu wchodził ze swoimi buciorami do mojego życia. Pytacie mnie czy nienawidzę ojca może tak za to co zrobił, że odszedł ale z drugiej strony jednak to mój ojciec .Z zamysłu wyrwał mnie dźwięk mojego telefonu. Spojrzałam na ekran i uśmiechnęłam się była to moja przyjaciółka Vanessa wszyscy wołali na nią Van nawet ja też 
Odbiorca: Jessika
Nadawca : Vanessa
Treść: Kochana musimy się spotkać w naszej ulubionej kawiarni tam na rogu
PS   ja już czekam 
Odbiorca: Vanessa
Nadawca: Jessika
Treść: Ok będę za 10 minut 
Wygramoliłam się z łóżka, zarzuciłam tylko kapę i podbiegłam do szafy. Trochę tak dumałam co ubrać nagle mnie coś oświeciło. Założyłam krótkie spodenki ponieważ jest lato i jest bardzo gorąco do tego i czarną bokserkę z napisem no hope no dope a do tego Air Maxy. Zbiegłam na dół do kuchni po schodach. O mały włos co nie spadłam, zostawiłam mamie karteczkę " Wyszłam z domu wrócę na kolację twoja kochana córka Jess" wzięłam jeszcze jabłko na szybko i wyszłam z domu . Po 5 minutach byłam na miejscu .Zobaczyłam przez szybę że Van czeka, gdy weszłam do środka Van do mnie przybiegła i zamknęła mnie w swoim żelaznym uścisku. Podeszłyśmy do stolika przy którym wcześniej siedziała  dziewczyna. Zajęłyśmy miejsca naprzeciwko siebie , po chwili poszedł do nas kelner.
-Hej jestem Harry Styles i obsłużę was dzisiaj, to co piękne dziewczynki sobie życzą?
-Hej ja jestem Vanessa ludzie mówią do mnie Van ja poproszę herbatę mrożoną i ptysia 
-Hej miło mi cię poznać ja jestem Jessika i mówią do mnie Jess ja poproszę wodę z cytryną i miętą 
- To wszystko- loczek ruszył śmiesznie brwiami
- Tak odpowiedziałyśmy razem z Van jakbyśmy były zsynchronizowane 
Nim zdążyłam zauważyć kelnera już przy naszym stoliku nie było.
-Ale on przystojny-powiedziała Van 
- Może być -dziewczyna przyłożyła mi rękę do czoła 
- Co ty robisz-oburzyłam się 
-Sprawdzam czy nie masz gorączki, takie ładne ciacho a ty " może być"?!!!!!!!!
-Nie,nie mam gorączki.Przecież mówiłam że podoba mi się Zayn ten od motorów
Van już kilkakrotnie próbowała mi go wybić z głowy ale jej się nie udało. Nagle pojawił się kelner nie wiem skąd nie wiem jak ,
- Czyżby mówicie o mnie ?-znów poruszył tak śmiesznie brwiami
-Nie -odpowiedziała Van 
Wszyscy przy naszym stoliku zaczęli się śmiać.Gdy ogarneliśmy się to Harry przemówił
-Oto wasze zamówienia-postawił przede mną wodę a przed Van herbatę i ptysia 
- Dziękujemy 
A Harry po tych słowach opuściła nasz stolik. Przez cały dzień rozmawiałyśmy o jakiś tam drobnostkach. W pewnym momencie podszedł do nas znowu ten kelner.
-Hej ślicznotki niestety zamykamy 
Opuściłyśmy lokal.Odprowadziłam Van do domu i poszłam na bardzo długi spacer po Londynie. Chyba cały Londyn przeszłam. Gdy wróciłam do domu wszyscy już spali,popatrzyłam na zegarek przeraziłam się była już północ. Poszłam na górę do pokoju, ubrałam różową piżamę i odpłynęłam  w krainę Morfeusza  

________________________________________________________________________________________________
Hej wszystkim postanowiłam  założyć bloga i sprawdzić się będzię to blog o Harrym i Zaynie z 1D 
Jak wam sie podobało czekam na wasze opinie.Również w komentarzach możecie pisac jak wyobrażacie sobie kolejny rozdział